Od 13 do 20 kwietnia trwa Cieszyński Tydzień Ziemi. To spontaniczna akcja młodych ludzi, związanych z kreatywnym recyklingiem i szeroko pojętą ekologią.

 



 

Są wykłady, prezentacje, warsztaty, degustacje. Więcej tu.


W poniedziałek Karolina opowiadała o okiennych farmach, zielonych dachach i ścianach. Ale też o tym co zrobić, żeby bazylia w doniczce z marketu przetrwała dłużej niż dwa dni, czy co zrobić żeby pozbyć się szkodników – czosnek podobno czyni cuda. I nagietek. Potem była ogrodnicza robota – sadzenie ziół i kwiatów w paletach euro, czy plastikowych butelkach.


Wtorkowy wieczór był spotkaniem szokującym. W sklepie Monoi Tiara Natural Cosmetics, przez dwie godziny słuchaliśmy. Kręcąc głową, cmokając z niezadowolenia dopytywaliśmy się o kolejne kosmetyki dostępne na rynku, które mówią o naturze, naturalności, o bio, eko itp. Odpowiedzią było „Tak, ale…” lub po prostu był tylko pobłażliwy wzrok. Nie jesteśmy chemikami (a szkoda), więc mamy prawo nie wiedzieć. Ale warto pytać, czytać, szperać w Internecie i dowiadywać się, jak pomóc naturalnej ochronie ciała, czyli naszej skórze. No i naszemu samopoczuciu.


Naturalne kosmetyki mają prawie same zalety. Ich wadą jest cena! Nie każdego stać na naturalny szampon, czy olejek do ciała. Ale jest pociecha – jeśli będziemy wymagać od producentów, jeśli będzie popyt na zdrowie, a nie tylko aluminium, fosfor, pochodne ropy naftowej, komórki macierzyste itp, to będzie coraz lepiej. I z nami. I z cenami. I z ekologią.

 

A co nam szkodzi? Możecie poczytać tutaj.